Do wpisu

Transport bez ściemy. Z perspektywy kierowcy i właściciela.

Grzegorz - ilustracja
Grzegorz Oleśnica, 8 zestawów
Flota i serwis

Warsztat własny czy zewnętrzny: gdzie u mnie przebiega granica

Mam jednego mechanika, jeden kanał, od niedawna podnośnik i osiem zestawów. Raz na jakiś czas ktoś mi mówi, że powinienem rozbudować warsztat, a ktoś inny, że powinienem go zamknąć i wszystko zlecać. Obaj się mylą, tylko w inną stronę.

Grzegorz - ilustracja Pisze 4 min czytania Wpis nr 15

Ciężarówka na kanale w małej hali serwisowej

Heniek przyszedł do mnie w 2018 roku, po trzydziestu latach w PKS-ie. Miałem wtedy trzy auta, starą halę z jednym kanałem, którą dzierżawiłem z placem, i kompletny brak pojęcia, co robić z serwisem. Wszystko zlecałem na zewnątrz. Auta stały w warsztatach po kilka dni, bo byłem małym klientem i zawsze ktoś większy był przede mną w kolejce.

Heniek przyszedł, obejrzał halę, obejrzał kanał i powiedział: „Da się”. Od tego czasu mamy warsztat. Mały, ale nasz. Po ośmiu latach wiem, co w nim robić, a czego nie.

Co robimy u siebie

Heniek zajmuje się tym, co jest częste, przewidywalne i nie wymaga specjalistycznego sprzętu:

  • Serwis olejowy i filtry. Olej silnikowy, filtry oleju, paliwa, powietrza, kabinowe. To największa część jego roboty.
  • Klocki i tarcze, jeśli nie ma problemu z samym zaciskiem.
  • Oświetlenie, wiązki, drobna elektryka. Żarówki, lampy naczep, gniazda, przetarte kable.
  • Opony: kontrola, ciśnienie, przekładanie między osiami, drobne naprawy. Wymianę na nowe robi serwis oponiarski, bo nie mamy maszyny do ciężarowych.
  • Pióra, płyny, paski, drobiazgi. Wszystko, na co szkoda wieźć auto do Wrocławia.
  • Przeglądy przed przeglądem. Zanim auto jedzie na badanie techniczne, Heniek przechodzi je od początku do końca, żeby nie było niespodzianek na stacji.
  • Naczepy: firanki, pasy, listwy, zamki, podłogi. Drobne spawanie.

To wszystko rzeczy, które zdarzają się co tydzień. Gdybym za każdą z nich jeździł do zewnętrznego warsztatu, auta stałyby dłużej, a ja płaciłbym więcej, bo do stawki warsztatu doszedłby czas kierowcy albo mój na odstawienie auta.

Co zlecamy

Narzędzia mechanika na wózku warsztatowym obok koła ciężarówki

Granica przebiega tam, gdzie potrzebny jest sprzęt, części albo wiedza, których nie mamy, i gdzie naprawa zdarza się na tyle rzadko, że nie opłaca się w to inwestować.

Osie i hamulce w naczepach, kiedy trzeba rozbierać zaciski, regenerować, wymieniać łożyska, prostować. Robi to u nas od lat warsztat pod Wrocławiem, który ma regenerowane zaciski na stanie. W kwietniu zawieźliśmy tam naczepę Darka z zapieczonym zaciskiem i wróciła tego samego dnia.

Silniki i skrzynie biegów. Poważne naprawy mechaniczne robi autoryzowany serwis albo wyspecjalizowany warsztat. Heniek potrafiłby wiele, ale nie ma komputera diagnostycznego do wszystkich marek, a bez tego przy nowoczesnym silniku nie da się pracować.

Diagnostyka elektroniki. Nowoczesny ciągnik to komputer na kołach. Błędy czujników, sterowników, układów oczyszczania spalin. Podstawowy tester mamy. Do poważnych rzeczy jedziemy do serwisu.

Klimatyzacja, bo trzeba mieć uprawnienia i stację do czynnika, o czym pisałem w maju.

Tachografy. Legalizację i naprawy robi uprawniony warsztat. Tu nie ma dyskusji.

Wymiana opon, geometria, blacharka po stłuczkach. Specjalistyczne maszyny, specjalistyczni ludzie.

Ile kosztuje przestój

Kiedy liczę, czy coś robić u siebie, czy zlecić, nie patrzę tylko na cenę robocizny. Patrzę na czas. Auto, które stoi, nie zarabia, a rata, ubezpieczenie i pensja kierowcy lecą. Każdy dzień przestoju czuć w miesięcznym rachunku.

Wymiana klocków u Heńka to kilka godzin, i to wtedy, kiedy auto i tak stoi na placu w weekend. W zewnętrznym warsztacie to dojazd, kolejka, odbiór. Nawet jeśli robocizna kosztowałaby tyle samo, u siebie wychodzi taniej, bo auto nie traci dnia.

Z drugiej strony, jeśli Heniek miałby rozbierać skrzynię biegów bez odpowiedniego sprzętu, zajęłoby mu to tydzień. Wyspecjalizowany serwis zrobi to w dzień albo dwa. Wtedy zewnętrzny wygrywa, nawet jeśli jest droższy.

Dlaczego nie rozbudowuję warsztatu

Co jakiś czas ktoś mi mówi: zatrudnij drugiego mechanika, kup komputer diagnostyczny, zrób drugi kanał, zacznij serwisować auta innych firm. Będziesz zarabiał na warsztacie.

Myślałem o tym. Ale warsztat dla obcych to osobny biznes. Inne ubezpieczenie, inne zobowiązania, klienci, którzy chcą auto na wczoraj. Mechanicy, których trudno znaleźć, są drożsi od kierowców. A ja mam firmę transportową. Nie chcę mieć dwóch firm, z których każda jest robiona na pół gwizdka.

W tym roku, dzięki hali namiotowej, która od czerwca stoi przy bocznej ścianie, Heniek dostał trzecie stanowisko z podnośnikiem. To jest rozbudowa na moją skalę. Więcej miejsca dla jednego człowieka, a nie drugi człowiek.

Dlaczego nie zamykam warsztatu

Z drugiej strony są ludzie, którzy mówią: po co ci mechanik na etacie, zlecaj wszystko, będziesz miał spokój. Też to przemyślałem.

Heniek to nie tylko mechanik. To człowiek, który wie o każdym aucie więcej niż ja. Zna ich historię, wie, które ma problem ze sprężarką, które zaczyna pić olej, która naczepa ma luźny zamek przy trzecim słupku. Kiedy kierowca wraca i mówi, że coś stuka, Heniek wie, gdzie szukać, zanim jeszcze wejdzie pod auto.

Zewnętrzny warsztat tego nie wie. Widzi auto raz na kilka miesięcy. Robi to, co mu zlecę, i dobrze, ale nie widzi całości.

Jest jeszcze jedna rzecz. Heniek uczy. Wojtek od marca schodzi z nim na kanał przy przeglądach. Kierowcy wiedzą, że jak coś jest nie tak, mogą przyjść do Heńka i zapytać, zamiast dzwonić do mnie. To jest wartość, której nie da się policzyć w tabelce.

Granica się przesuwa

Ta granica nie jest stała. Kiedy auta były starsze i prostsze, Heniek robił więcej. Nowe ciągniki mają coraz więcej elektroniki i coraz mniej rzeczy da się zrobić bez komputera producenta. Za kilka lat pewnie będziemy zlecać więcej niż dziś.

Heniek ma sześćdziesiąt dwa lata i mówi, że będzie pracował, dopóki będzie mógł zejść na kanał. Nie wiem, co zrobię, kiedy odejdzie. Wojtek mówi, że się nauczy. Heniek mówi, że Wojtek jeszcze nie wie, z której strony trzyma się klucz. Obaj mają trochę racji.

Grzegorz

Oleśnica, niedziela 5 lipca 2026

Więcej z działu Flota i serwis