Do wpisu

Transport bez ściemy. Z perspektywy kierowcy i właściciela.

Grzegorz - ilustracja
Grzegorz Oleśnica, 8 zestawów
Z trasy

Upał w trasie: woda, postoje i ładunek, który nie lubi słońca

W czwartek Marek przysłał mi zdjęcie termometru z kabiny: trzydzieści osiem stopni na zewnątrz, parking pod Weroną, godzina szesnasta. W taki dzień ciężarówka jest piecem, a naczepa firankowa szklarnią.

Grzegorz - ilustracja Pisze 4 min czytania Wpis nr 14

Ciężarówka na rozgrzanej autostradzie w letnim słońcu

Marek jeździ na południe od lat i upał zna. Ale nawet on w czwartek przez telefon brzmiał jak człowiek, który ma dość. Klimatyzacja działała, bo przegląd w maju zrobiliśmy porządnie, o czym pisałem w notatce o klimatyzacji. Tylko że klimatyzacja nie pomoże, kiedy kierowca stoi dwie godziny na nasłonecznionej rampie i pomaga przy rozładunku, bo magazyn ma za mało ludzi.

Lato to dla mnie sezon martwienia się o trzy rzeczy: o ludzi, o auta i o ładunek. W tej kolejności.

Woda to nie jest luksus

Pierwsza zasada, którą powtarzam w czerwcu każdemu kierowcy: woda. Nie kawa, nie napój energetyczny, nie cola. Woda. W kabinie zawsze zgrzewka, a w lodówce, jeśli auto ma lodówkę, kilka butelek zimnej.

Kierowca w upale traci wodę nawet wtedy, kiedy siedzi w klimatyzowanej kabinie, bo klimatyzacja wysusza powietrze. A kiedy wychodzi na rampę, zakłada pasy, otwiera firanki, zabezpiecza ładunek, poci się jak w saunie. Po kilku godzinach bez picia przychodzi ból głowy, zmęczenie, rozdrażnienie. I gorsza koncentracja, której kierowca sam nie zauważa.

Sam, kiedy jeździłem, miałem zasadę: butelka wody na każde półtorej godziny jazdy. Nie zawsze się udawało. Ale kiedy się udawało, wieczorem czułem się jak człowiek, a nie jak wyciśnięta szmata.

Postoje w cieniu, jeśli się da

Przepisy o przerwach i odpoczynkach są te same w lipcu co w styczniu. Ale latem ma znaczenie, gdzie kierowca się zatrzymuje. Czterdzieści pięć minut przerwy na parkingu w pełnym słońcu, w kabinie bez klimatyzacji postojowej, to nie jest odpoczynek.

Mamy cztery auta z klimatyzacją postojową i cztery bez. Latem staram się tak układać trasy, żeby auta bez niej jeździły raczej na północ niż na południe. Nie zawsze się da. Wtedy kierowcy wiedzą, że przerwę robią na parkingu z drzewami, na stacji z klimatyzowanym barem, w cieniu hali magazynowej, jeśli ochrona pozwoli. Wasyl ma w telefonie listę parkingów w Beneluksie z opisem, które mają cień. Twierdzi, że to wiedza tajemna.

Nocleg w upał to osobny temat. Kabina nagrzana przez cały dzień oddaje ciepło przez pół nocy. Okna z moskitierami, wentylator, zasłony odblaskowe na szyby. Kierowcy, którzy przespali noc w trzydziestu stopniach, rano jadą gorzej. Jeśli ktoś dzwoni rano, że nie spał, wolę, żeby wyjechał godzinę później niż żeby jechał na siłę.

Auto też cierpi

W upale opony nagrzewają się bardziej, a ciśnienie w nich rośnie. Za niskie ciśnienie w upale to przegrzewanie i ryzyko rozerwania. Kierowcy sprawdzają ciśnienie rano, na zimnych oponach, a nie po południu po trzystu kilometrach, kiedy manometr pokaże więcej, niż jest naprawdę.

Hamulce na długich zjazdach w Alpach w upale mają najciężej. W kwietniu Darek przywiózł z Francji naczepę z zapieczonym zaciskiem i od tamtej pory Heniek po każdym powrocie przykłada rękę do kół. Latem przypominam kierowcom na południe: hamowanie silnikiem i retarderem na zjazdach, nie hamulcem zasadniczym, i sprawdzenie kół na pierwszym postoju po zjeździe.

Chłodnica i płyn chłodniczy. Heniek sprawdza przed latem, ale w upale kierowca powinien patrzeć na wskaźnik temperatury silnika częściej niż zwykle. Zwłaszcza na podjazdach z pełnym ładunkiem.

Zgrzewka wody butelkowanej w kabinie ciężarówki

Ładunek, który nie lubi słońca

Jeździmy naczepami firankowymi. Firanka chroni przed deszczem, ale nie przed ciepłem. W upale w środku naczepy robi się dużo cieplej niż na zewnątrz, szczególnie kiedy auto stoi w słońcu. Dla większości towarów to bez znaczenia. Stal, drewno, materiały budowlane. Ale jest grupa towarów, które upału nie lubią.

  • Meble, szczególnie lakierowane i z elementami klejonymi. Nasz stały klient od mebli ma swoje wymagania i wiemy, że w upał naczepa z jego towarem nie powinna stać na słońcu dłużej, niż to konieczne.
  • Farby, kleje, chemia budowlana. Część z nich ma na opakowaniu zakres temperatury przechowywania. Warto przeczytać, zanim się weźmie zlecenie.
  • Żywność wrażliwa na temperaturę. Tego nie bierzemy wcale, bo nie mamy chłodni. Czasem na giełdzie ktoś próbuje wcisnąć czekoladę albo napoje w firance w lipcu. Dziękuję.
  • Kosmetyki, niektóre tworzywa, elektronika. Tu zależy od konkretnego towaru. Pytam zleceniodawcę.

Zasada, którą przyjąłem: jeśli nie wiem, czy towar zniesie upał, pytam przed przyjęciem zlecenia. Na piśmie. Jeśli towar się zniszczy, a w zleceniu nic nie było o temperaturze, zaczyna się przepychanka o to, kto odpowiada. Wolę jej uniknąć.

Godziny jazdy

Latem, jeśli się da, staram się, żeby auta przejeżdżały najgorętsze odcinki rano albo wieczorem. Nie zawsze się da, bo okna czasowe na załadunkach i rozładunkach są, jakie są. Ale jeśli rozładunek jest dopiero następnego dnia, kierowca, który wyjedzie o czwartej rano i skończy jazdę o czternastej, jest w lepszej formie niż ten, który jedzie od dziewiątej do dziewiętnastej w pełnym słońcu.

Do tego dochodzą wakacyjne zakazy ruchu w niektórych krajach i korki w stronę morza i gór. Latem trasa, która zimą zajmuje dzień, potrafi zająć półtora.

Marek dojechał

W piątek Marek rozładował się pod Bolonią, wziął ładunek powrotny w okolicach Werony i w sobotę rano wyjechał w stronę Austrii. Przez telefon powiedział, że w nocy wreszcie było dwadzieścia pięć stopni i się wyspał. Zapytał, czy w przyszłym roku mogę mu kupić auto z klimatyzacją postojową. Jego auto jej nie ma.

Powiedziałem, że się zastanowię. Beata, słysząc to z kuchni, powiedziała, że się zastanowimy. Różnica jest subtelna, ale Marek zna nas oboje wystarczająco długo, żeby ją usłyszeć.

Grzegorz

Oleśnica, niedziela 21 czerwca 2026

Więcej z działu Z trasy