Ile naprawdę kosztuje mnie jeden zestaw miesięcznie?
Kiedy zakładałem firmę, liczyłem na kartce: rata, paliwo, pensja kierowcy. Po dziewięciu latach wiem, że ta kartka pokazywała może dwie trzecie prawdy. Reszta to koszty, które przychodzą po cichu.
Transport bez ściemy. Z perspektywy kierowcy i właściciela.
Kartki z dziennika zapisane w marcu 2026.
Kiedy zakładałem firmę, liczyłem na kartce: rata, paliwo, pensja kierowcy. Po dziewięciu latach wiem, że ta kartka pokazywała może dwie trzecie prawdy. Reszta to koszty, które przychodzą po cichu.
Opony to drugi największy koszt po paliwie, o którym myślę na co dzień. Po zimie przychodzi moment prawdy: co jeszcze pojeździ, co idzie na bieżnikowanie, a co na złom.
Kontroli się nie uniknie, ale da się sprawić, że będzie nudna. U mnie w firmie nudna kontrola to najlepsza kontrola: dokumenty podane w kolejności, karta w czytniku, kierowca spokojny.
Zimą wiesz, na czym stoisz: jest ślisko, jedziesz wolniej i tyle. Marzec jest gorszy, bo codziennie udaje coś innego, a ja przez piętnaście lat za kierownicą nie nauczyłem się mu ufać.