Przegląd pod jesień robimy w sierpniu
W sierpniu jest trzydzieści stopni i nikt nie myśli o jesieni. Dlatego właśnie w sierpniu robimy przegląd pod jesień. We wrześniu warsztaty mają kolejki, a w październiku pierwszy przymrozek zawsze kogoś zaskoczy.
Heniek ma w swoim notesie cztery strony zatytułowane porami roku. Wiosna, lato, jesień, zima. Na każdej lista rzeczy do sprawdzenia w każdym aucie. Wiosenną zrobiliśmy w marcu i kwietniu, zaczynając od opon po zimie. Letnią w maju, razem z klimatyzacją. Teraz jest połowa sierpnia i Heniek otworzył stronę „jesień”.
Pytałem go kiedyś, dlaczego jesień w sierpniu. Odpowiedział pytaniem: „A kiedy pan chce szukać akumulatora, w sierpniu czy w październiku o piątej rano pod Hamburgiem?”. Nie odpowiedziałem, bo odpowiedź była oczywista.
Akumulatory
Pierwsza pozycja na liście i najważniejsza. Akumulator, który latem działa bez zarzutu, przy pierwszym przymrozku potrafi się poddać. Zwłaszcza w autach, które mają dużo odbiorników na postoju: lodówka, ogrzewanie, ładowarki, a w nowszych klimatyzacja postojowa, która latem mocno go męczy.
Heniek sprawdza każdy akumulator miernikiem, a nie na oko. Napięcie, stan naładowania, pod obciążeniem. Akumulatory, które są na granicy, idą do wymiany we wrześniu. Nie czekamy do pierwszej awarii. W tym roku na liście do wymiany są cztery akumulatory w dwóch autach, bo w ciężarówce pracują parami.
Przy okazji: klemy, przewody, mocowania. Luźna klema to objawy, które wyglądają jak słaby akumulator, a kosztują pięć minut z kluczem.
Ogrzewanie postojowe
Wszystkie nasze auta mają ogrzewanie postojowe. Latem nikt go nie używa przez trzy, cztery miesiące. Potem przychodzi pierwsza zimna noc i okazuje się, że nie odpala, dymi albo wyłącza się po kwadransie.
Heniek każe kierowcom w sierpniu włączyć ogrzewanie na pół godziny na placu. Jeśli działa, dobrze. Jeśli nie, mamy miesiąc na naprawę. Wymaga to czasem wizyty w serwisie, bo sterowniki i czujniki to już nie jest robota na nasz kanał. W zeszłym roku w dwóch autach trzeba było wymienić świecę żarową w nagrzewnicy, a w jednym wyczyścić cały układ, bo był zakopcony.
Opony na napędzie
Pisałem wiosną, że na napędzie patrzę na porę roku. Teraz jest ten moment. Opony, które w marcu zostawiliśmy „do jesieni”, Heniek mierzy jeszcze raz. Jeśli bieżnik jest płytki, zmieniamy we wrześniu.
Auta, które jeżdżą do Niemiec, Austrii czy Czech, muszą mieć na zimę opony dopuszczone do jazdy w warunkach zimowych na osi napędowej, a na naczepach i sterze też warto mieć porządny bieżnik. Zamawiamy wcześniej, bo w październiku ceny rosną, a dostępność spada.
Światła i widoczność
Jesień to krótsze dni, mgły, deszcz. Wszystko, co świeci, musi świecić:
- Reflektory: ustawienie, stan kloszy, czy nie są zmatowiałe.
- Światła naczep: obrysowe, pozycyjne, stop, kierunkowskazy. Po lecie zawsze coś jest nie tak, bo kurz i wstrząsy robią swoje.
- Odblaski i taśmy odblaskowe na naczepach. Brudne albo oderwane to w nocy niewidzialna naczepa.
- Pióra wycieraczek. Wymieniane w marcu, po lecie często już do niczego, bo słońce utwardza gumę.
- Płyn do spryskiwaczy. Na początku października wlewamy zimowy. Nie w listopadzie. Zbyszek pamięta, dlaczego.
Paliwo i AdBlue
Na jesień i zimę tankujemy olej napędowy o właściwościach zimowych, co na stacjach w Polsce dzieje się automatycznie w odpowiednim okresie. Za granicą bywa różnie. Kierowcy wiedzą, żeby nie tankować do pełna w miejscu, gdzie paliwo może być jeszcze letnie, jeśli w prognozie jest mróz.
Filtr paliwa i separator wody. Woda w paliwie w lecie nie przeszkadza. W zimie zamarza i zatyka filtr. Heniek wymienia filtry paliwa we wrześniu we wszystkich autach, które mają za sobą większy przebieg od ostatniej wymiany.
AdBlue zamarza przy kilkunastu stopniach mrozu. Auta mają podgrzewanie zbiornika i przewodów, ale jeśli coś w tym układzie nie działa, dowiemy się dopiero przy pierwszym mrozie. Heniek sprawdza, czy nie ma błędów w systemie, i czy przewody nie są uszkodzone.
Uszczelki i firanki
Drzwi kabiny, okna, luk dachowy. Uszczelka, która latem przepuszcza trochę powietrza, zimą przepuszcza zimno i wodę. Heniek smaruje uszczelki preparatem, żeby nie przymarzały, i wymienia te, które popękały.
Firanki na naczepach: przegląd każdego słupka, każdego pasa, każdej klamry. Po wakacyjnej historii z rozciętą firanką Adama, którą łatał taśmą na parkingu pod Liège, Heniek patrzy na plandeki jeszcze uważniej. Każde przetarcie, każde małe rozdarcie idzie do zakładu teraz, póki jest sucho i ciepło.
Siódemka
Osobna pozycja na liście to „siódemka”, nasz najstarszy ciągnik z 2015 roku. Sprężarka klimatyzacji wydaje dźwięki od maja, ale przeżyła lato. Akumulatory do wymiany. Silnik zaczyna brać trochę oleju między wymianami. Hamulce w porządku, zawieszenie w porządku, ale wiek widać.
Heniek twierdzi, że siódemka pojeździ jeszcze rok, dwa. Beata twierdzi, że siódemka kosztuje nas więcej, niż zarabia. Ja twierdzę, że muszę to policzyć. Wkrótce będę musiał podjąć decyzję, co z nią zrobić, i pewnie o tym napiszę.
Kiedy to wszystko robimy
Przegląd jesienny rozkładam na trzy tygodnie, od połowy sierpnia do początku września. Auta wracają po kolei na plac, zgodnie z tablicą powrotów, i każde spędza u Heńka pół dnia. Rzeczy, które wymagają zewnętrznego serwisu, zamawiamy od razu, żeby we wrześniu wszystko było zrobione.
Wojtek w tym roku robi przegląd razem z Heńkiem. Ma już za sobą kilka miesięcy na kanale. Heniek twierdzi, że Wojtek już wie, z której strony trzyma się klucz. To u Heńka najwyższa pochwała, jaką słyszałem od lat.
