Co musi być w kabinie i na naczepie przed październikiem
W sierpniu przeglądaliśmy auta. Teraz przyszła kolej na to, co w nich jedzie. Pudło zimowe w każdej kabinie, pneumatyka w naczepach i jedna łopata, o którą każdej wiosny jest awantura.
W czwartek rano na placu było plus trzy. Pierwszy raz od wiosny kierowcy wyjeżdżali w kurtkach. Kapsel spał w budzie zwinięty w kłębek, zamiast leżeć na betonie przy hali. Heniek popatrzył w niebo i powiedział: „No to pudła”. I od razu poszedł do magazynku po skrzynki.
Pudła zimowe to u nas tradycja od kilku lat. W sierpniu robimy przegląd przed jesienią: akumulatory, ogrzewanie, opony, światła. Pod koniec września do każdej kabiny trafia plastikowa skrzynka z rzeczami na zimę. Taka sama w każdym aucie, żeby kierowca, który przesiada się z auta na auto, wiedział, co w niej jest.
Co jest w pudle
Zawartość zmieniała się przez lata. Obecna wersja, spisana przez Heńka na kartce przyklejonej od środka pokrywy:
- Łańcuchy śniegowe na koła napędowe. W niektórych krajach, szczególnie w Alpach, w sezonie zimowym muszą być w aucie. Na naszych trasach po Niemczech i Beneluksie przydają się rzadko, ale jak już trzeba, to bez nich nie da się ruszyć.
- Łopata składana. Do odkopania kół, wyjazdu z zaspy, posypania piaskiem pod koła.
- Worek piasku albo żwiru. Mały, ale wystarczy, żeby ruszyć z oblodzonego parkingu.
- Szczotka na długim kiju do zrzucania śniegu z dachu kabiny i, jeśli się da, z naczepy.
- Skrobaczka i odmrażacz do szyb i zamków.
- Rękawice robocze ciepłe, czapka, druga para butów zimowych.
- Czołówka z zapasowymi bateriami. Zimą o szesnastej jest ciemno, a zakładać łańcuchy w ciemności z latarką w zębach to nie jest przyjemność.
- Koc albo śpiwór zimowy. Na wypadek, gdyby ogrzewanie postojowe odmówiło posłuszeństwa w nocy.
- Zapas jedzenia i wody na dobę. Zimą można utknąć na autostradzie na kilkanaście godzin, jeśli coś się stanie na przełęczy albo przyjdzie śnieżyca.
- Powerbank do telefonu i ładowarka.
- Linka holownicza.
Kosztowało to wszystko niewiele, a kilka razy się przydało. Najbardziej łopata i piasek.
Awantura o łopatę
W kwietniu Heniek wysypał zawartość zwróconych pudeł na stół w hali i zaczął odhaczać na swojej kartce. Łańcuchy były, szczotki były, koce też. Brakowało łopat. Każdy kierowca miał swoją wersję: ktoś pożyczył na parkingu, została na rampie, wypadła po drodze. Heniek twierdzi, że łopaty nie wypadają same.
W tym roku Heniek podpisał łopaty. Na każdej numer auta, wypalony lutownicą. W kwietniu będzie wiadomo, komu łopata wypadła sama.
Śnieg na dachu
Osobna sprawa to śnieg i lód na dachu naczepy. Po nocy na parkingu na dachu firanki potrafi zebrać się kilka centymetrów śniegu, który w dzień zamienia się w lód. Kiedy auto rusza, tafle lodu lecą w dół, na auta z tyłu. W Niemczech i w innych krajach za to są kary, a przede wszystkim to jest zwyczajnie niebezpieczne.
Zrzucenie śniegu z dachu naczepy nie jest łatwe. Nie wejdziesz na firankę, bo to nie jest podłoga. Szczotka na kiju sięga do kawałka. Niektóre magazyny i parkingi mają specjalne stanowiska do odśnieżania dachów, ale nie wszędzie. Kierowcy wiedzą, że rano, jeśli jest śnieg, najpierw szukają takiego miejsca, a dopiero potem wjeżdżają na autostradę.
Ważne jest też, żeby dach naczepy był szczelny i dobrze napięty. Luźna plandeka na dachu tworzy zagłębienia, w których zbiera się woda i śnieg. Heniek sprawdza naciąg dachów przy każdej naczepie. Te, w których były wcześniej naprawy, ogląda dokładniej.
Pneumatyka, czyli woda w powietrzu
Hamulce w ciężarówce i naczepie działają na sprężone powietrze. W powietrzu jest wilgoć. Latem to nie problem, zimą woda w układzie zamarza. Zamarznięty zawór albo przewód to hamulce, które nie działają jak powinny, albo naczepa, która nie chce się odhamować rano.
Dlatego we wrześniu Heniek:
- wymienia wkłady osuszacza powietrza w ciągnikach, jeśli zbliża się termin wymiany albo jeśli widzi, że w zbiornikach zbiera się dużo wody,
- odwadnia zbiorniki powietrza w ciągnikach i naczepach, tam, gdzie są zawory ręczne,
- sprawdza złącza między ciągnikiem a naczepą, czy są szczelne i czy uszczelki nie popękały,
- pokazuje kierowcom, szczególnie tym młodszym, jak odwodnić zbiornik w trasie, jeśli trzeba.
Wojtek w tym roku robi to z nim. Zdał egzamin na C+E we wrześniu i Heniek uznał, że skoro będzie jeździł zestawem, to musi wiedzieć, jak wygląda układ powietrzny od środka. Wojtek przez dwa dni chodził w mokrych rękawicach, ale teraz wie.
Paliwo i płyny
Pisałem w sierpniu o paliwie zimowym i AdBlue. Tu dodam jedną rzecz: w pudle zimowym nie ma dodatków do paliwa, bo nie chcę, żeby kierowcy wlewali cokolwiek na własną rękę. Jeśli paliwo zaczyna się ścinać, kierowca dzwoni do Heńka, a Heniek mówi, co robić. Zdarzyło się raz, kilka lat temu, w bardzo mroźny poranek w Czechach. Od tego czasu auta za granicą nie tankują do pełna przed mroźną nocą w miejscu, gdzie nie są pewne, jakie paliwo dostaną.
Płyn do spryskiwaczy zimowy jest już we wszystkich autach. Zbyszek dostał go pierwszy. Pamięta dlaczego.
Kierowca też się przygotowuje
Nie wszystko jest w pudle. Kierowcy dostają ode mnie przed każdą zimą jedno przypomnienie: własne ciepłe ubrania, leki, które biorą na stałe w zapasie, numery telefonów zapisane na kartce, a nie tylko w telefonie, który na mrozie rozładowuje się w godzinę.
I jeszcze jedno, co mówię na koniec każdej jesieni: zimą nigdzie się nie spieszymy. Jeśli rozładunek się opóźni, bo kierowca jechał wolniej w śniegu, to się opóźni. Nie chcę tłumaczyć klientowi opóźnienia, ale jeszcze mniej chcę tłumaczyć komuś, dlaczego kierowca wypadł z drogi.
W piątek pudła pojechały
W piątek wieczorem wszystkie osiem pudeł było w kabinach. Siódemka też dostała swoje, choć jeździ u nas już ostatnie tygodnie. Nowy ciągnik dla Marka przyjdzie w październiku i też dostanie pudło, choć Marek twierdzi, że w nowym aucie wszystko jest i pudło niepotrzebne. Heniek na to odpowiedział, że łopaty w standardzie nie ma w żadnym aucie na świecie. Marek nie znalazł kontrargumentu.
